Chciałam spróbować uszyć coś wierzchniego, ale cały czas odwlekałam to w czasie (nie licząc mojej ulubionej narzutki klik). Po przeglądnięciu Burdy z klasycznymi modelami (Burda Klasyka 2/2013) stwierdziłam, że powinnam sobie poradzić z modelem 0006A.
Ryzyko straty było jednak spore, wybrałam więc opcję totalny recykling: wierzch z grubej zasłony, wnętrze z koca, bez ociepliny <krawcowe łapią się pewnie za głowę, ale że ja krawcową nie jestem to szyję dalej z koca>
Zarówno zasłony jak i koca nie starczyło na całość, dlatego mój parapłaszczyk jest krótszy niż w oryginale oraz ma krótkie rękawy :) Kombinowałam z rękawami z ekoskóry, ale uznałam, że lepsze, choć mało praktyczne, są te krótsze.
Zapięta pod szyję:
Podsumowując: cieszę się, że spróbowałam uszyć ten model. Nie był trudny. Może w przyszłym roku uda mi się uszyć prawdziwy płaszcz.
Pozdrawiam!





















