Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak popularna jest ta bajka. W necie jest mnóstwo finnowo-jake'owych inspiracji, od zabawek, przez ubrania, na jedzeniu kończąc, szał jakiś!
Podobno dorośli też lubią, mogę potwierdzić: Pola ogląda z Rafałem :) Nie pytajcie mnie dlaczego...
Pierwszego uszyłam Jake'a, korzystałam z bardzo prostego wykroju z tej strony.
Człowieka Finna zrobiłam już sama od A do Z, dbając o to, żeby był odpowiednio wyższy od Psa Jake'a (niestety mam tylko takie słabe zdjęcie z procesu szycia). Obie przytulanki są wypchane tym, co mają w sobie małe, niebieskie poduszki z Ikei :)
W czułych objęciach :)
...i z tyłu, Finn oczywiście ze zdejmowanym plecaczkiem:
Oba pluszaki szyło się bardzo szybko. Dosyć ważne jest, żeby mieć sporo różnych materiałów, ja na szczęście znalazłam w ścinkach wszystkie potrzebne kolory. Zachęcam do szycia dzieciom, bo takie widoki są bezcenne :)
Pozdrawiam!
czwartek, 20 lutego 2014
piątek, 14 lutego 2014
Sukienka 112 Burda 2.2014 po mojemu
Miała być z tkaniny boucle - jest z cienkiej szarej dzianiny w neonowe kropeczki.
Miała być z plisą ze skosu na dole - jest króciutka, bez plisy (bo już się klika razy nacięłam na plisy, falbany i inne kawałki materiału doszywane w okolicy bioder).
Miał być geometryczny dekolt - jest półokrągły (dzianinę ciężko przekonać do geometrii).
Miała być z kieszeniami - jest bez (wycięłam je, ale zapomniałam wszyć, za późno było na prucie i doszywanie i tak już zostało :))
Tak powstała moja wersja sukienki 112 z lutowej Burdy:
Przed skrojeniem sukienki trafiłam na informację (na fb), że ten model jest baaaaardzo obszerny. Rzeczywiście pod pachami dużo luzu, dlatego od razu zwęziłam przód i tył o parę centymetrów.
Ta moja wersja powinna nazywać się tuniką, nie sukienką, bo coś czuję, że będę ją nosić najczęściej z wąskimi jeansami. Ciężko nosić coś tak krótkiego z cienkimi rajstopami.... :)
Zdjęcia zostały zrobione przy okazji rodzinnej uroczystości. Wnętrza były bardzo ciemne,....hmmm, może zrobię też zdjęcia przy dziennym świetle, z jeansami, botkami itd i dorzucę do posta? Tak zrobię! A póki co sukienka w minimalistycznym wydaniu :)
Zastanawiałam się, czy dzianina nadaje się do tego rodzaju wykroju. Myślę, że są materiały, które dodadzą tej sukience więcej szyku :) ale bardzo mi się spodobała te kropki, do tego sukienka wyszła lekka i wygodna - czyli spełnia moje podstawowe kryteria :)
Rysunek z Burdy:
Pozdrawiam bardzo serdecznie! Udanego weekendu!
Miała być z plisą ze skosu na dole - jest króciutka, bez plisy (bo już się klika razy nacięłam na plisy, falbany i inne kawałki materiału doszywane w okolicy bioder).
Miał być geometryczny dekolt - jest półokrągły (dzianinę ciężko przekonać do geometrii).
Miała być z kieszeniami - jest bez (wycięłam je, ale zapomniałam wszyć, za późno było na prucie i doszywanie i tak już zostało :))
Tak powstała moja wersja sukienki 112 z lutowej Burdy:
Przed skrojeniem sukienki trafiłam na informację (na fb), że ten model jest baaaaardzo obszerny. Rzeczywiście pod pachami dużo luzu, dlatego od razu zwęziłam przód i tył o parę centymetrów.
Ta moja wersja powinna nazywać się tuniką, nie sukienką, bo coś czuję, że będę ją nosić najczęściej z wąskimi jeansami. Ciężko nosić coś tak krótkiego z cienkimi rajstopami.... :)
Zdjęcia zostały zrobione przy okazji rodzinnej uroczystości. Wnętrza były bardzo ciemne,....hmmm, może zrobię też zdjęcia przy dziennym świetle, z jeansami, botkami itd i dorzucę do posta? Tak zrobię! A póki co sukienka w minimalistycznym wydaniu :)
Rysunek z Burdy:
![]() |
| Źródło: burdastyle.de |
Pozdrawiam bardzo serdecznie! Udanego weekendu!
czwartek, 6 lutego 2014
Wiosna, lato...
"Bluzowa dziewczyna" ze mnie, dresiara - to już wiecie. Dalej szyję sporo bluz, pogoda za oknem zdecydowanie im sprzyja, ale pojawiła się też tęsknota za ciepłem i czymś nowym.
Pytam mojej Siostry: Co szyjemy na wiosnę?
Bluzy z szyfonu! - odpowiada.
Bluzy-wiadomo, ale z szyfonu??? Ok, spróbujemy!
Ponieważ to pierwsze podejście do tego pomysłu, skorzystałam z tego co miałam w domu: zielonego szyfonu i szarych ściągaczy.
Do tych "bluz" na pewno wrócimy, na pewno w innych wariantach kolorystycznych i z bardziej delikatnymi ściągaczami (jak do t-shirtów). Wybrałam już kilka kolorów. Mam nadzieję, że uda mi się coś z tego uszyć, bo plany swoją drogą a realizacja swoją. Ok, nie smucę już: uda się wszystko! Pokażę! :)
Pozdrawiam! Udanego weekendu!
Pytam mojej Siostry: Co szyjemy na wiosnę?
Bluzy z szyfonu! - odpowiada.
Bluzy-wiadomo, ale z szyfonu??? Ok, spróbujemy!
Ponieważ to pierwsze podejście do tego pomysłu, skorzystałam z tego co miałam w domu: zielonego szyfonu i szarych ściągaczy.
Wykrój ten sam, co w tym poście, nietoperz, rękawy 7/8.
Pozdrawiam! Udanego weekendu!
wtorek, 28 stycznia 2014
Miętówka
-Uszyjesz mi bluzę z kolorowymi rękawami?
-Jasne! Jaki kolor rękawków?
-Miętowy.
-Dobry wybór!
czyli znany już dobrze krój w wersji 110:
-Jasne! Jaki kolor rękawków?
-Miętowy.
-Dobry wybór!
czyli znany już dobrze krój w wersji 110:
wtorek, 21 stycznia 2014
Totalny recykling
Płaszczyk? Nie, to słowo nie pasuje do poniższego... Może kurtka? W sumie to takie nie wiadomo co wyszło, bo koncepcja zmieniała się w miarę tego, jak kończyły mi się materiały. Niech będzie w takim razie parapłaszczyk.
Chciałam spróbować uszyć coś wierzchniego, ale cały czas odwlekałam to w czasie (nie licząc mojej ulubionej narzutki klik). Po przeglądnięciu Burdy z klasycznymi modelami (Burda Klasyka 2/2013) stwierdziłam, że powinnam sobie poradzić z modelem 0006A.
Ryzyko straty było jednak spore, wybrałam więc opcję totalny recykling: wierzch z grubej zasłony, wnętrze z koca, bez ociepliny <krawcowe łapią się pewnie za głowę, ale że ja krawcową nie jestem to szyję dalej z koca>
Zarówno zasłony jak i koca nie starczyło na całość, dlatego mój parapłaszczyk jest krótszy niż w oryginale oraz ma krótkie rękawy :) Kombinowałam z rękawami z ekoskóry, ale uznałam, że lepsze, choć mało praktyczne, są te krótsze.
Dzisiaj na pewno nie zdecydowałabym się go założyć ("Sorry, taki mamy klimat"), ale zdjęcia robiłyśmy, kiedy na zewnątrz było ok. 12 stopni. Także parapłaszczyk na razie do szafy i czeka na wiosnę. A ja biegnę:
Zapięta pod szyję:
Podsumowując: cieszę się, że spróbowałam uszyć ten model. Nie był trudny. Może w przyszłym roku uda mi się uszyć prawdziwy płaszcz.
Pozdrawiam!
Chciałam spróbować uszyć coś wierzchniego, ale cały czas odwlekałam to w czasie (nie licząc mojej ulubionej narzutki klik). Po przeglądnięciu Burdy z klasycznymi modelami (Burda Klasyka 2/2013) stwierdziłam, że powinnam sobie poradzić z modelem 0006A.
Ryzyko straty było jednak spore, wybrałam więc opcję totalny recykling: wierzch z grubej zasłony, wnętrze z koca, bez ociepliny <krawcowe łapią się pewnie za głowę, ale że ja krawcową nie jestem to szyję dalej z koca>
Zarówno zasłony jak i koca nie starczyło na całość, dlatego mój parapłaszczyk jest krótszy niż w oryginale oraz ma krótkie rękawy :) Kombinowałam z rękawami z ekoskóry, ale uznałam, że lepsze, choć mało praktyczne, są te krótsze.
Zapięta pod szyję:
Podsumowując: cieszę się, że spróbowałam uszyć ten model. Nie był trudny. Może w przyszłym roku uda mi się uszyć prawdziwy płaszcz.
Pozdrawiam!
sobota, 11 stycznia 2014
Bal 2014
To trzeci (i ostatni) strój karnawałowy uszyty dla Poli w ramach bali przedszkolnych (poprzednie tu i tu). W tym roku miała być standardowa księżniczka z falbankami, ale plany zmieniły się, kiedy w jednym z dyskontów pojawiły się arabskie księżniczki/tancerki/alladynki. Spóźniłam się na dyskontowy kostium, zamówiłyśmy więc po metrze satyny i tiulu i mamy własna wersję:
Moja zasada numer jeden przy tego typu ubrankach to: Daj oddychać! Dzieciaki skaczą i biegają przez dwie godziny, musi być wygodnie i przewiewnie. Jak widzę stroje zabudowane od stóp do głów, z futerka...zgroza! (mimo że całkiem urocze :)).
Nasz zestaw jest bardzo prosty: szerokie spodenki na gumce (a w zasadzie na trzech gumkach w pasie), kamizelka z tiulowymi rękawkami, toczek z woalką i mały topik pod kamizelką. Tyle. Po co więcej?
Cały wykrój stworzyłam sobie sama, chociaż nie ma się tutaj czym chwalić, bo to naprawdę proste rzeczy.
Pola była jedyną księżniczką w spodenkach na balu :) Ślicznie wyglądała i była bardzo zadowolona!
Jeśli chodzi o toczek to usztywniłam go podkładem pod panele. Dobrze się to zszywało, ładnie trzymało kształt, nie uwierało w głowę. Chciałabym uszyć sobie jakąś torebkę, spróbuję użyć tej gąbki jako usztywnienia.
A od przyszłego roku czekają mnie i dzieci bale szkolne plus przebrania chłopięce. Leci ten czas...po dzieciach widać (no bo przecież nie po nas :)).
Udanej niedzieli!
Moja zasada numer jeden przy tego typu ubrankach to: Daj oddychać! Dzieciaki skaczą i biegają przez dwie godziny, musi być wygodnie i przewiewnie. Jak widzę stroje zabudowane od stóp do głów, z futerka...zgroza! (mimo że całkiem urocze :)).
Nasz zestaw jest bardzo prosty: szerokie spodenki na gumce (a w zasadzie na trzech gumkach w pasie), kamizelka z tiulowymi rękawkami, toczek z woalką i mały topik pod kamizelką. Tyle. Po co więcej?
Cały wykrój stworzyłam sobie sama, chociaż nie ma się tutaj czym chwalić, bo to naprawdę proste rzeczy.
Pola była jedyną księżniczką w spodenkach na balu :) Ślicznie wyglądała i była bardzo zadowolona!
Jeśli chodzi o toczek to usztywniłam go podkładem pod panele. Dobrze się to zszywało, ładnie trzymało kształt, nie uwierało w głowę. Chciałabym uszyć sobie jakąś torebkę, spróbuję użyć tej gąbki jako usztywnienia.
A od przyszłego roku czekają mnie i dzieci bale szkolne plus przebrania chłopięce. Leci ten czas...po dzieciach widać (no bo przecież nie po nas :)).
Udanej niedzieli!
czwartek, 2 stycznia 2014
Nowa dziewczyna / szara sukienka
W poprzednim poście wspominałam, że pod choinką czekał na mnie manekin. Jest cały biały, pasuje do mebli w sypialni, dla mnie ideał! Myślałam o takim regulowanym, z możliwością dopasowania do danej figury, ale nie mogłam się oprzeć poniższemu, poprosiłam o niego i jak widać mój list trafił gdzie trzeba :)))
Dotychczas w mojej szyciowej przygodzie wspierały mnie dwie "dziewczyny" - Ewa i Lidzia, czyli moje maszyny, teraz dołączy do nich kolejna ślicznotka, prawdziwa lalunia!
Tadaaam! Oto ona:
A ja w dresowej sukience, którą zaczęłam szyć wczoraj ok 21. Szczęśliwie udało mi się ją skończyć około północy i mogę się Wam dzisiaj w niej zaprezentować.
Dotychczas w mojej szyciowej przygodzie wspierały mnie dwie "dziewczyny" - Ewa i Lidzia, czyli moje maszyny, teraz dołączy do nich kolejna ślicznotka, prawdziwa lalunia!
Tadaaam! Oto ona:
A ja w dresowej sukience, którą zaczęłam szyć wczoraj ok 21. Szczęśliwie udało mi się ją skończyć około północy i mogę się Wam dzisiaj w niej zaprezentować.
Wykorzystałam mój wykrój na bluzę z raglanowymi rękawami, zrezygnowałam ze ściągaczy (choć strasznie mnie kusiło :)) i dodałam szeroką gumę w pasie.
Nosiłam ją dzisiaj cały dzień i mogę z czystym sumieniem napisać: jest boska! Lekka, jakbym jej nie miała na sobie, a jednocześnie ciepła i bardzo miła. Pewnie wrócę do tego wykroju, może z kolorowymi rękawami (czyli to co Ola lubi! :))?
W Nowym Roku wszelkiej pomyślności! Spełniajcie marzenia i bądźcie szczęśliwi! Ja też się postaram :)
To na koniec jeszcze raz styropianowy biust mojej pięknej modelki:
Wszystkiego dobrego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















