poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Pepitkowy dresik

Pomysł na dresik w pepitkę pojawił się kiedy dotarł do mnie różowy ściągacz. Pepitka to wdzięczny temat i doskonale łączy się z kolorem, myślę, że każdy wyrazisty ściągacz świetnie by tutaj pasował.

Spodenki to mój sprawdzony/ulubiony model, przetestowany przez wiele dzieci moich znajomych i moje pociechy :) Do kompletu różowa bluza z raglanowymi rękawami i pepitkowymi ściągaczami.
Prosty zestaw ale przyciąga uwagę wzorem i kolorem.






Szalona! :)


Polinkowy dres powstał z kawałka dzianiny pętelki jaki został mi po uszyciu prostej sukienki, a właściwie przedłużonej bluzy. I nawet znalazłam fotkę mojej pepitki:


Udanego tygodnia!

czwartek, 19 marca 2015

Płaszcz na późną zimę/wczesną wiosnę

Słowo płaszcz to może zbyt wiele jak na rzecz, którą chcę Wam dzisiaj pokazać. Nie ma podszewki, nie uchroni przed srogim mrozem. Ale co z tego? To jedna z tych rzeczy, które skończyłam z przyjemnością i satysfakcją - i to się liczy! :)

Płaszczyk uszyłam dla mojej znajomej. Kupiłam 2,5 mb wełny z kaszmirem i na początku biłam się z myślami czy jako amatorka szyjąca głównie bluzy i spódnice z koła dam radę uszyć coś z wełny. Jak to zwykle ze strachem bywa, ma tylko wielkie oczy :) a mój płaszczyk wygląda tak:






Krój jest prosty, bazuje głównie na luźnych, falujących elementach przodu, które po związaniu paskiem układają się w efektowny kołnierz. Nie korzystałam z gotowego wykroju, wzorowałam się na konkretnym płaszczu.







Muszę wspomnieć o cudownym materiale - jest miękki i bardzo przyjemny w dotyku. Na pewno wczesną jesienią zakupię podobny dla siebie :)


Kiedy widzę Kasię w tym płaszczyku to mam uśmiech od ucha do ucha - pięknie wygląda!

Pozdrawiam! Udanego weekendu!

czwartek, 5 marca 2015

90 minut

Wieczorem otwieram szafę i niby dużo rzeczy, ale nie ma się w co ubrać. Znamy to, prawda?
Wtedy patrzę na regał z materiałami i szybko oceniam, czy jestem w stanie uszyć sobie coś na następny dzień. Znacie już mnie na tyle dobrze, że nie będzie niespodzianką kiedy napiszę, że wybieram szybkie/proste modele, spódnice z koła, sprawdzone wcześniej bluzy, wprowadzam jedynie drobne modyfikacje.

Tak powstała szara spódnica z dresówki (na gumce, bo szybciej :)) i krótka koralowa bluza:


Na uszycie spódnicy z koła wystarczy 30 minut, myślę, że bluzę można też spokojnie skroić i uszyć w pół godziny, ale doliczmy sobie jeszcze dodatkowe 30 minut na herbatę, zmianę nici itp - w sumie 90 minut i gotowe!



Bluzę szyłam z tego wykroju, przedłużyłam rękawy, skróciłam długość, dodałam ściągacz na dole i taką małą stójkę przy dekolcie. Bluza jest z dzianiny morgan, czyli takiego grubszego punto, ale nie mechaci się (+!). Ta dzianina bardzo przypadła mi do gustu, jest bardzo wygodna i bardzo prosta w utrzymaniu, świetnie nadaje się na sukienki.


Jeśli zaczynacie swoją przygodę z szyciem to polecam dzianiny i proste kroje. Warto zastanowić się nad zakupem overlocka, ja potrafię sobie wyobrazić szycie bez maszyny wieloczynnościowej, ale bez overa już nie. Ale ja jestem maniaczką dzianin, więc bez overlocka ani rusz! :)
Moja ulubiona JUKI w tle:


Pozdrawiam!

poniedziałek, 16 lutego 2015

Pianka

Sklepy z materiałami muszą być na bieżąco odnośnie mody, wzornictwa, trendów itd. To oczywiście żadne odkrycie, ale nigdy nie zastanawiałam się nad tym specjalnie do momentu uszycia tej spódnicy:


Koleżanki w pracy powiedziały mi, że takie spódnice są teraz popularne (albo były jakiś czas temu? nie pamiętam...). Dobrze, że sklepy z tkaninami, dzianinami reagują na ofertę sklepów z ubraniami, kolorowe magazyny, dzięki temu to co sobie szyjemy jest całkowicie nasze, ale jednocześnie nie odbiega od rzeczywistości. A jak ktoś chce się od "rzeczywistości modowej" oderwać to też spokojnie znajdzie materiały dla siebie. Kocham szycie! :)



Wracając do mojej spódniczki, jakieś dwa miesiące temu odkryłam, że koło to mój ulubiony fason klik (na razie oczywiście, bo to się może zmienić :)). Kiedy na stronie jednego ze sklepów z materiałami zobaczyłam popielatą piankę to wiedziałam, że będzie z niej ładna spódniczka.




Pianka jest dosyć sztywna, fason obszerny, dlatego na początku trzeba się przyzwyczaić do tego, że ciężko jest się zmieścić w drzwiach :) nieeee, nie jest tak strasznie :)


Udanego tygodnia!

czwartek, 22 stycznia 2015

Ja leniwa

Tak zwane "kwadraty babuni" od razu skradły moje serce. Pierwszy koc zrobiłam dla dzieci (klik), pełni on teraz rolę narzuty na łóżeczko Brunia. Kocyk robiłam szydełkiem 3,5mm, kwadraty były małe, praca mozolna.
A mi się marzyła taka duża narzuta, na łóżko 160x200cm...od razu wiedziałam, że szydełkiem 3,5 nie dam rady. I z tego mojego lenistwa urodził się pomysł, żeby wykorzystać grubą włóczkę (tango madame tricote), duże szydło (9mm). Każdy kwadrat ma ok 20x20cm, także na całość musiałam ich zrobić tylko osiemdziesiąt :)


Same kwadraty robi się szybko i przyjemnie, zwykle szydełkowałam je podczas podróży, natomiast dosyć pracochłonne jest ich łączenie. Ponadto kwadraty troszkę mi się "rozjechały", nie udało mi się ich połączyć idealnie, ale co tam! i tak jestem bardzo zadowolona z mojej narzuty!




Możecie mi wierzyć, że za każdym razem kiedy wchodzę do sypialni, uśmiech sam ciśnie mi się na usta. Pled wnosi dużo koloru i radości!



Obiecałam sobie, że ta narzuta to koniec szydełkowania, koniec granny's squares. Ale tak sobie myślę, że kolejne kwadraty mogłabym lepiej połączyć, więc może warto spróbować... :))

Jeśli podobają się Wam takie pledy ale obawiacie się, że nie starczy cierpliwości - zdecydowanie polecam grubą włóczkę i duże szydełko. Efekt może nie jest delikatny i koronkowy, ale też ma w sobie "to coś" :)

Pozdrawiam!

poniedziałek, 12 stycznia 2015

MAXI MAXI

Pamiętacie spodenki mini mini (klik)? Połączenie prostoty, wygody, świetna baza do bawienia się kolorami, wzorami, dodatkami - mój ideał dla dzieciaków!
Po uszyciu pierwszych sztuk dla moich maluchów dostałam zapytania o wersję dla dorosłych. Podchodziłam do tego pomysłu z pewną rezerwą, ale w końcu powstały, pierwsze dwie sztuki nie zostały niestety uwiecznione na zdjęciach, kolejne z dzianiny w sowy mam na jednej fotce (poniżej), na końcu uszyłam jeszcze dwie pary z szarej pętelki: dla Magdy i mojej małej siostrzyczki :)


Spodnie sprawdzają się świetnie, są wygodne i miękkie. Moja siostra zgłosiła chęć posiadania kolejnej pary, także coś w nich musi być :)




I ja też muszę sobie takie uszyć!



... a oto sowy:


Pozdrawiam serdecznie!

niedziela, 4 stycznia 2015

Szybko i zimno

Zdjęcia szarej dzianinowej sukienki zrobiłyśmy w ok. 3 minuty. Pierwszy mroźny dzień po ciepłej jesieni i przyjemnym początku zimy zmotywował nas do tego doskonale. A pamiętam pierwsze posty...setki zrobionych zdjęć i z trudem wybierałyśmy kilka sztuk :) czyli jednak trening czyni mistrza!
Ale żeby nie było za łatwo to Pola i Bonji (mam nadzieję, że dobrze napisałam; tak naprawdę nazywa się Jon Bon Jovi tylko musimy to jakoś skracać :) i nie pytajcie mnie dlaczego tak się nazywa :)) cały czas biegali wokół mnie :)


Było zimno! dobrze, że siostra poratowała mnie ciepłą czapą.
A sukienka to lekko przerobiony model 106 z Burdy 05/2014. Zrezygnowałam z marszczenia z przodu, dekolt i tak ładnie się układa. Użyłam bawełnianej dzianiny, pętelki.

Źródło: burdastyle.de




To kolejna prosta sukienka. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu z was nie ma w nich nic szczególnego. Ale ja lubię takie najbardziej i z pewnością jeszcze wiele razy będę was nimi zanudzać :)
Pozdrawiam serdecznie! Wszystkiego co najlepsze w 2015!