środa, 8 października 2014

Kolorowa, sportowa, dzianinowa

Już od dawna nie wyobrażam sobie szycia/życia bez dzianin! Mimo, że moje dzianinowe zapasy są wciąż na wysokim poziomie to już mam na oku nowe (zamówienie wpisane do zadań na ten tydzień :))!
Pierwszego października wróciłam do pracy po urlopie wychowawczym nad synkiem. Już od ponad tygodnia codziennie przejeżdżam obok jednego z większych centrów handlowych we Wrocławiu i za każdym razem odkładam zakupy w nim na kolejny dzień. I dzisiaj eureka: zamówię trochę dzianin i uszyję sobie bluzki, sukienki...będzie szybciej!
Także może nie za tydzień, nie za dwa, ale spodziewajcie się moich kolejnych dzianinowych uszytków :)

A dzisiaj, pozostając w temacie, prościutka dzianinowa sukienka w czterech kolorach. Wykrój wprost idealny, jeśli macie jakieś materiały do uwolnienia!


Model dający duże pole do interpretacji, sukienkę można uszyć zarówno z koronki jak i z dresu. Ja użyłam dresówki pętelki, a w zasadzie jej resztek, które zostały mi po szyciu na zamówienie spodenek, bluz, sukienek itp.



 Wykrój 106, Burda 01.2013, w oryginale z zamkiem z tyłu, ja oczywiście pominęłam, sukienkę skróciłam (no ba!) :)

Źródło: burda.pl


Na zdjęciach sukienka w towarzystwie adidasów, ale myślę, że zabiorę ją czasem do pracy z innymi butami. Ubrania, które dostosowują się do sytuacji - moje ulubione!




 Pozdrawiam!

PS. Wciąż uwalniam tkaniny/dzianiny :)



poniedziałek, 29 września 2014

Godet? Nie!

Jestem na 100% pewna, że każda z nas (każdy - panowie przecież też szyją :)) otwiera nową Burdę z nadzieją, że znajdzie jak najwięcej takich modeli, które trzeba uszyć już, dzisiaj, natychmiast! Ja zwykle po pierwszym przeglądnięciu mówię: "Nic dla mnie", ale potem wertuję kartki kolejny raz i już jest lepiej, prędzej czy później znajdę coś dla siebie.

Sukienka 122 z Burdy 9/2014 jest jednym z tych nielicznych modeli, które od razu wpadły mi w oko, bardzo spodobała mi się góra. Nie miałam ochoty na zabawę z podszewką i zamkiem, skroiłam więc fuksjową dzianinę. Dzianina ta już od dawna leżała na półce i czekała na swoją kolej, cieszę się, że w końcu ją uwolniłam :)


W oryginale sukienka 122 wygląda tak:

Źródło: burdastyle.de
Jedyną zmianą jest u mnie brak falbany z przodu. Uznałam, że te cięcia w górnej części i tak wprowadzają sporo zamieszania, falbankę (godecik raczej) mogę odpuścić.


Wykrój naprawdę udany, z tych co: "uszyłam, założyłam, pasuje". Moja sukienka jest z dzianiny i jak wspominałam wcześniej nie użyłam do niej podszewki ani zamka, co znacznie skróciło czas wykonania. Dekolt, dół i rękawy wykończyłam na renderce, także rach ciach i sukienka gotowa!






Tym samym udało mi się uwolnić kolejną dzianinę z szafy. Obiecałam sobie, że będę tylko uwalniać, ale zapasy ciągle rosną....ehhh, dobrze, że zima idzie, dłuższe wieczory... :))


Pozdrawiam serdecznie!

czwartek, 11 września 2014

Pan Dziobak nie przeszedł

Na pierwszy wf Poli spakowałyśmy do tornistra biały t-shirt z Panem Dziobakiem i brązowe legginsy.

A po powrocie ze szkoły usłyszałam: Bluzeczka powinna być cała biała, spodenki najlepiej granatowe. Uszyjesz mi?

Pewnie, że uszyję!
  

Wybrałam najprostsze modele, oba z Burdy 3/2014. Spodenki 142 i bluzeczka 138:

Źródło: burda.pl

Źródło: burda.pl

Korciło mnie troszeczkę, żeby dodać kieszonki albo kokardkę :) ale stwierdziłam, że w tym przypadku mniej znaczy więcej. T-shirt z raglanowymi rękawkami uszyłam z białego bawełnianego jersey'u, szorty z granatowej dresówki pętelki.




A oto sprawca całego zamieszania :)


Pozdrowienia!

piątek, 1 sierpnia 2014

Granny squares

Zawsze podobały mi się pledy z szydełkowych kwadratów. Taki ciepły, domowy klimat. Ale ogrom pracy wydawał mi się tak przytłaczający, że omijałam temat.
Kiedy zobaczyłam gotowy pled Małej Ichi (klik) to wzrósł mój poziom zaciekawienia, a kiedy Ula (U Are Fab klik klik) pokazała mi gotowe kwadraciki na żywo to już przepadłam!
Nie byłam pewna czy wystarczy mi zapału, dlatego zamówiłam jedną z tańszych włóczek, akrylową. Poza tym kocyk miał pełnić funkcję nakrycia na łóżko, stwierdziłam, że akryl wystarczy.



Na początku poniosła mnie ambicja (i fantazja? :)), chciałam zrobić 400 kwadracików (pled 2x2m), ale bardzo szybko zeszłam na ziemię :) Ostatecznie zużyłam 1kg włóczki i zrobiłam 112 kwadratów (14x8) plus trzy rzędy plisy okalającej. Z kilku sztuk, które mi zostały, zrobiłam poduszkę do kompletu. Dzieciom bardzo się podoba, szczególnie Poli.




Włóczka sprawdziła się, szydełkowało mi się nią wyjątkowo dobrze. Ale przyznam szczerze, że na pierwszy raz mogłam wybrać coś grubszego. Do włóczki Dora użyłam szydełka 3mm i wyszły mi dosyć małe kwadraty (9x9cm przy czterech rzędach), przez co praca postępowała powoli. [Zdradzę Wam, że szydełkuje dalej, tym razem z grubej włóczki, szydło 8-9mm, większy projekt, bo planuję 160x200cm. Kwadraty wychodzą cztery razy większe, czyli ok 20x20cm, co skutecznie zachęca mnie do dalszej pracy :)]

Mój kocyk powinnam nazwać pledem samochodowym, ponieważ robiłam go najczęściej w aucie. Kiedy jechaliśmy w godzinną lub dłuższą trasę, brałam swój koszyczek i w drogę :) co będę siedzieć, nic nie robić :) Szydełkowałam około dwóch miesięcy.


Jeśli chodzi o moje "pomoce naukowe" to korzystałam z tego bloga (klik), ale wystarczy wpisać w wyszukiwarce "granny square pattern" i można przebierać w zdjęciach, filmach, opisach.



Pozdrawiam serdecznie!

środa, 23 lipca 2014

Gdzie są moje spódnice?

Zawsze wydawało mi się, że mam dużo spódnic. Otwieram szafę, wiszą dwie (?). Pozostałe albo rozdałam, albo wyrzuciłam w szale sprzątania szafy, tak przypuszczam....:)
W tej sytuacji szybki rzut oka na regał z materiałami, łososiowy nurek uśmiecha się do mnie i do dzieła. Przejrzałam kilka wydań Burdy mając nadzieję, że znajdę model, który mnie zaciekawi, ale skończyło się jak zwykle: nie ma to jak dobre, sprawdzone półkole!


Nurek to popularna dzianina, sztuczna na 100%, ale ma ciekawą strukturę. Sukienki bym z niej nie uszyła, ale świetnie sprawdza się jako element wykończenia (np. kieszonki), szyłam też niego rękawy. W przypadku spódnicy, szczególnie luźnej, dobrze się nosi i ładnie układa. Mimo, że jestem zwolenniczką naturalnych tkanin i dzianin, to takiej chwilowej, nurkowej odmianie mówię tak :))







Udanego tygodnia! Pozdrowienia!

poniedziałek, 14 lipca 2014

Lniane rolety

Rolety, które chcę Wam dzisiaj pokazać, zostały uszyte z 10m bielonego lnu i są nowym zwieńczeniem salonu rodziców. Strasznie się stresowałam, czy będą proste, czy będą pasowały itd. Szyłam je na odległość, więc nie było możliwości na przymiarki w trakcie. Len nie chciał mnie słuchać. A do tego mąż co chwilę pytał: "Co one takie krzywe?"

Nie wyszły wcale takie krzywe, według mnie są świetne i bardzo ładnie wypełniają okna (i mąż też to przyznał po zawieszeniu wszystkich pięciu sztuk :)) Myślę, że dobrze mi poszło jak na pierwszy raz :)



W internecie można znaleźć wiele instrukcji i porad dotyczących szycia rolet rzymskich. Ja skorzystałam z tutoriali Liwias (klik i klik). Nasze rolety nie są ruchome, tzn można je opuszczać i podciągać, ale wymaga to trochę gimnastyki, ponieważ nie zastosowałam specjalnych mechanizmów, jedynie taśmy do rolet rzymskich i kółeczka (agrafki) do mocowania kolejnych zakładek (czyli raczej funkcja dekoracyjna zamiast ochrony przed słońcem :)). Mimo, że materiał jest jednolity to taśmy nie są widoczne. Obawiałam się, że z zewnątrz będą rzucały się w oczy, ale na szczęście nic z tych rzeczy :)




Też sobie takie kiedyś uszyję!
Pozdrowienia!

Na koniec pochwalę się jeszcze, że len ujarzmiałam na moim nowym pomocniku. Jest taki jak chciałam - prosty, mocny, cicho szyje, polubiliśmy się od razu!

piątek, 4 lipca 2014

Letni komplet

Ostatnio szyję dużo, ale prawie nic dla siebie. Skroiłam co prawda jedną sukienkę, ale leży i czeka, może w przyszłym tygodniu się doczeka :)

Zwykle na blogu pokazuję rzeczy uszyte dla mnie, siostry, dzieci. Nie mogłam się jednak powstrzymać przed pokazaniem tego kompletu dla koleżanki. Ja tylko szyłam, pomysł na całość/kolor/tkanina - Magda. Podoba mi się!


Bluzka to popularny model 106 z Burdy 4.2013 - zdecydowanie to co lubię - prostota ale bez nudy! A do tego spódnica z połowy koła. Prosty zestaw a bardzo cieszy moje oko, nie ukrywam, że duże znaczenie ma tutaj piękny, wesoły kolor.

Źródło: burda.pl



Pamiętacie mój letni kombinezon (klik)? Turkusowy komplet jest z tej samej wiskozy, uszyłam z niej  jeszcze szarą sukienkę 106 (Burda 4.2014), także dla Magdy :). Świetna tkanina!


Źródło: burda.pl

A moja skrojona sukienka, o której wspominałam na początku, także będzie z tej cieniutkiej wiskozy, różowa! - czyli same nudy :))

Na koniec jeszcze jedna sprawa - zaproszenie od mojej bardzo dobrej znajomej na Europejski Dzień Otwarty Mary Kay. Ja nie sprzedaję tych kosmetyków, ale używam od kilku lat, jestem bardzo zadowolona, więc załączam informację - może któraś z Was chciałaby wziąć udział, myślę, że warto spróbować:


Pozdrowienia! Udanego weekendu!