Miała być z tkaniny boucle - jest z cienkiej szarej dzianiny w neonowe kropeczki.
Miała być z plisą ze skosu na dole - jest króciutka, bez plisy (bo już się klika razy nacięłam na plisy, falbany i inne kawałki materiału doszywane w okolicy bioder).
Miał być geometryczny dekolt - jest półokrągły (dzianinę ciężko przekonać do geometrii).
Miała być z kieszeniami - jest bez (wycięłam je, ale zapomniałam wszyć, za późno było na prucie i doszywanie i tak już zostało :))
Tak powstała moja wersja sukienki 112 z lutowej Burdy:
Przed skrojeniem sukienki trafiłam na informację (na fb), że ten model jest baaaaardzo obszerny. Rzeczywiście pod pachami dużo luzu, dlatego od razu zwęziłam przód i tył o parę centymetrów.
Ta moja wersja powinna nazywać się tuniką, nie sukienką, bo coś czuję, że będę ją nosić najczęściej z wąskimi jeansami. Ciężko nosić coś tak krótkiego z cienkimi rajstopami.... :)
Zdjęcia zostały zrobione przy okazji rodzinnej uroczystości. Wnętrza były bardzo ciemne,....hmmm, może zrobię też zdjęcia przy dziennym świetle, z jeansami, botkami itd i dorzucę do posta? Tak zrobię! A póki co sukienka w minimalistycznym wydaniu :)
Zastanawiałam się, czy dzianina nadaje się do tego rodzaju wykroju. Myślę, że są materiały, które dodadzą tej sukience więcej szyku :) ale bardzo mi się spodobała te kropki, do tego sukienka wyszła lekka i wygodna - czyli spełnia moje podstawowe kryteria :)
Rysunek z Burdy:
 |
| Źródło: burdastyle.de |
Pozdrawiam bardzo serdecznie! Udanego weekendu!