czwartek, 11 września 2014

Pan Dziobak nie przeszedł

Na pierwszy wf Poli spakowałyśmy do tornistra biały t-shirt z Panem Dziobakiem i brązowe legginsy.

A po powrocie ze szkoły usłyszałam: Bluzeczka powinna być cała biała, spodenki najlepiej granatowe. Uszyjesz mi?

Pewnie, że uszyję!
  

Wybrałam najprostsze modele, oba z Burdy 3/2014. Spodenki 142 i bluzeczka 138:

Źródło: burda.pl

Źródło: burda.pl

Korciło mnie troszeczkę, żeby dodać kieszonki albo kokardkę :) ale stwierdziłam, że w tym przypadku mniej znaczy więcej. T-shirt z raglanowymi rękawkami uszyłam z białego bawełnianego jersey'u, szorty z granatowej dresówki pętelki.




A oto sprawca całego zamieszania :)


Pozdrowienia!

piątek, 1 sierpnia 2014

Granny squares

Zawsze podobały mi się pledy z szydełkowych kwadratów. Taki ciepły, domowy klimat. Ale ogrom pracy wydawał mi się tak przytłaczający, że omijałam temat.
Kiedy zobaczyłam gotowy pled Małej Ichi (klik) to wzrósł mój poziom zaciekawienia, a kiedy Ula (U Are Fab klik klik) pokazała mi gotowe kwadraciki na żywo to już przepadłam!
Nie byłam pewna czy wystarczy mi zapału, dlatego zamówiłam jedną z tańszych włóczek, akrylową. Poza tym kocyk miał pełnić funkcję nakrycia na łóżko, stwierdziłam, że akryl wystarczy.



Na początku poniosła mnie ambicja (i fantazja? :)), chciałam zrobić 400 kwadracików (pled 2x2m), ale bardzo szybko zeszłam na ziemię :) Ostatecznie zużyłam 1kg włóczki i zrobiłam 112 kwadratów (14x8) plus trzy rzędy plisy okalającej. Z kilku sztuk, które mi zostały, zrobiłam poduszkę do kompletu. Dzieciom bardzo się podoba, szczególnie Poli.




Włóczka sprawdziła się, szydełkowało mi się nią wyjątkowo dobrze. Ale przyznam szczerze, że na pierwszy raz mogłam wybrać coś grubszego. Do włóczki Dora użyłam szydełka 3mm i wyszły mi dosyć małe kwadraty (9x9cm przy czterech rzędach), przez co praca postępowała powoli. [Zdradzę Wam, że szydełkuje dalej, tym razem z grubej włóczki, szydło 8-9mm, większy projekt, bo planuję 160x200cm. Kwadraty wychodzą cztery razy większe, czyli ok 20x20cm, co skutecznie zachęca mnie do dalszej pracy :)]

Mój kocyk powinnam nazwać pledem samochodowym, ponieważ robiłam go najczęściej w aucie. Kiedy jechaliśmy w godzinną lub dłuższą trasę, brałam swój koszyczek i w drogę :) co będę siedzieć, nic nie robić :) Szydełkowałam około dwóch miesięcy.


Jeśli chodzi o moje "pomoce naukowe" to korzystałam z tego bloga (klik), ale wystarczy wpisać w wyszukiwarce "granny square pattern" i można przebierać w zdjęciach, filmach, opisach.



Pozdrawiam serdecznie!

środa, 23 lipca 2014

Gdzie są moje spódnice?

Zawsze wydawało mi się, że mam dużo spódnic. Otwieram szafę, wiszą dwie (?). Pozostałe albo rozdałam, albo wyrzuciłam w szale sprzątania szafy, tak przypuszczam....:)
W tej sytuacji szybki rzut oka na regał z materiałami, łososiowy nurek uśmiecha się do mnie i do dzieła. Przejrzałam kilka wydań Burdy mając nadzieję, że znajdę model, który mnie zaciekawi, ale skończyło się jak zwykle: nie ma to jak dobre, sprawdzone półkole!


Nurek to popularna dzianina, sztuczna na 100%, ale ma ciekawą strukturę. Sukienki bym z niej nie uszyła, ale świetnie sprawdza się jako element wykończenia (np. kieszonki), szyłam też niego rękawy. W przypadku spódnicy, szczególnie luźnej, dobrze się nosi i ładnie układa. Mimo, że jestem zwolenniczką naturalnych tkanin i dzianin, to takiej chwilowej, nurkowej odmianie mówię tak :))







Udanego tygodnia! Pozdrowienia!

poniedziałek, 14 lipca 2014

Lniane rolety

Rolety, które chcę Wam dzisiaj pokazać, zostały uszyte z 10m bielonego lnu i są nowym zwieńczeniem salonu rodziców. Strasznie się stresowałam, czy będą proste, czy będą pasowały itd. Szyłam je na odległość, więc nie było możliwości na przymiarki w trakcie. Len nie chciał mnie słuchać. A do tego mąż co chwilę pytał: "Co one takie krzywe?"

Nie wyszły wcale takie krzywe, według mnie są świetne i bardzo ładnie wypełniają okna (i mąż też to przyznał po zawieszeniu wszystkich pięciu sztuk :)) Myślę, że dobrze mi poszło jak na pierwszy raz :)



W internecie można znaleźć wiele instrukcji i porad dotyczących szycia rolet rzymskich. Ja skorzystałam z tutoriali Liwias (klik i klik). Nasze rolety nie są ruchome, tzn można je opuszczać i podciągać, ale wymaga to trochę gimnastyki, ponieważ nie zastosowałam specjalnych mechanizmów, jedynie taśmy do rolet rzymskich i kółeczka (agrafki) do mocowania kolejnych zakładek (czyli raczej funkcja dekoracyjna zamiast ochrony przed słońcem :)). Mimo, że materiał jest jednolity to taśmy nie są widoczne. Obawiałam się, że z zewnątrz będą rzucały się w oczy, ale na szczęście nic z tych rzeczy :)




Też sobie takie kiedyś uszyję!
Pozdrowienia!

Na koniec pochwalę się jeszcze, że len ujarzmiałam na moim nowym pomocniku. Jest taki jak chciałam - prosty, mocny, cicho szyje, polubiliśmy się od razu!

piątek, 4 lipca 2014

Letni komplet

Ostatnio szyję dużo, ale prawie nic dla siebie. Skroiłam co prawda jedną sukienkę, ale leży i czeka, może w przyszłym tygodniu się doczeka :)

Zwykle na blogu pokazuję rzeczy uszyte dla mnie, siostry, dzieci. Nie mogłam się jednak powstrzymać przed pokazaniem tego kompletu dla koleżanki. Ja tylko szyłam, pomysł na całość/kolor/tkanina - Magda. Podoba mi się!


Bluzka to popularny model 106 z Burdy 4.2013 - zdecydowanie to co lubię - prostota ale bez nudy! A do tego spódnica z połowy koła. Prosty zestaw a bardzo cieszy moje oko, nie ukrywam, że duże znaczenie ma tutaj piękny, wesoły kolor.

Źródło: burda.pl



Pamiętacie mój letni kombinezon (klik)? Turkusowy komplet jest z tej samej wiskozy, uszyłam z niej  jeszcze szarą sukienkę 106 (Burda 4.2014), także dla Magdy :). Świetna tkanina!


Źródło: burda.pl

A moja skrojona sukienka, o której wspominałam na początku, także będzie z tej cieniutkiej wiskozy, różowa! - czyli same nudy :))

Na koniec jeszcze jedna sprawa - zaproszenie od mojej bardzo dobrej znajomej na Europejski Dzień Otwarty Mary Kay. Ja nie sprzedaję tych kosmetyków, ale używam od kilku lat, jestem bardzo zadowolona, więc załączam informację - może któraś z Was chciałaby wziąć udział, myślę, że warto spróbować:


Pozdrowienia! Udanego weekendu!

niedziela, 22 czerwca 2014

COMBO

Kombinezon chodził za mną od paru ładnych miesięcy. Długo nie było nam jednak po drodze, a bo nie mam odpowiedniej tkaniny, a bo wykrój nie ten itd.

Kto zaopatruje się we Wrocławiu na Robotniczej ten wie, że można tam przepaść na pół dnia i znaleźć różne cuda. Tam właśnie trafiłam na cienką wiskozę z dodatkiem elastanu, jak dla mnie ideał na lato (już nie wspominając o tym, że kosztowała 12zł/mb :)). Kupiłam 1,5m, potem znalazłam w Burdzie wykrój, gdzie podano, że potrzebne będzie 2,4m (czyli na wyrost)....wcisnęłam wszystkie elementy na moje metr pięćdziesiąt et voila!


Korzystałam z Szycia krok po kroku 1.2011 (wykrój 2C). Kombinezon wyszedł dosyć obszerny, ale taki miał być. Dobrze sprawdza się w upalne dni (tu zasługa mojej wiskozy), jest wygodny, nie krępuje ruchów. Ramiona przymarszczyłam leciutko, dużo mniej niż proponuje Burda, żeby zniwelować nieco dysproporcję między szerokim dołem i wąską górą.

Źródło: burdastyle.de


Czy jest to mój kombinezon-ideał? Nie, ale nie jestem pewna czy taki w ogóle istnieje. Wolę wersję spodnie plus bluzka, czyli wybieram 1+1 zamiast 2w1 :) Myślę jednak, że to dosyć miła odmiana i dla Was i dla mnie, na blogu ciągle tylko bluzy, spódnice, sukienki... a tu nagle kombinezon!




Macie w szafie jakieś kombinezony? Szyłyście? Lubicie?
Pozdrawiam!

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Doszyte

Jak ja czasami coś uszyję to potem zachodzę w głowę - spałam jak kroiłam? albo gdzie byłam myślami? bo na pewno nie przy materiale.

Kiedy zobaczyłam w sklepie internetowym bawełnianą tkaninę w kwiaty to od razu wiedziałam, że będą z niej wąskie spodnie o długości do kostek. Nie kombinowałam z wykrojem, postawiłam na sprawdzony model 116, Burda 10/2012. Skroiłam, uszyłam, ubieram i klops! Miały być dłuższe...
Tkaniny zostało mi bardzo bardzo mało, ale szczęśliwie starczyło na malutką przedłużkę (ok 5-7 cm) :) Moje doszyte, kwieciste spodnie wyglądają teraz tak:





Źródło: burdastyle.de

A poza szyciem: jeśli chcecie zrobić tęczę i ogroooooomną frajdę dzieciakom to kupcie zraszacze, proste a zabawa na 102 :)) Moje były w siódmym niebie! I całe mokre! :) Ale była radocha!



Wracając do szycia: Siostra zrobiła mi zdjęcia także w tych krótszych spodniach. Widać, że różnica jest niewielka, ja jednak dużo lepiej czuję się w dłuższej wersji. Dobrze, że użyłam wzorzystej tkaniny, łączenie jest praktycznie niewidoczne. Różową bluzkę z poniższych zdjęć pokazywałam już tutaj.




Udanego tygodnia! Zrobiło się cudownie ciepło!
Pozdrawiam :)